Posty

Dziennik wojny - dzień sto czterdziesty trzeci

Obraz
Szojgu, jak mówią na Ukrainie "hodowca reniferów", pełniący funkcję rosyjskiego ministra napadania na sąsiadów, omyłkowo określanym jako obrona, odwiedził wschodnie i południowe jednostki roszystów i zarządził, a jakże, zintensyfikowanie działań na całym froncie. Rozumiecie? Jedyny poważniejszy sukces w całej wojnie, czyli zajęcie prawie całej Ługańszczyzny, sowieci uzyskali koncentrując wszystkie siły na jednym odcinku, więc teraz dostają rozkaz atakowania na całej linii. Dokładnie tak, jak wtedy, gdy przerżnęli pierwszą fazę wojny.  Jak już pisałem: nawet jeśli w Armii Rosyjskiej są ogarnięci dowódcy, bo są, co pokazała ofensywa na Lysyczańsk, to beton nie pozwoli im się rozwinąć, a ignoranci na najwyższych szczeblach zmarnują ich sukcesy. Czy tego żałuję? Nie, ale z ludzkiego i oficerskiego punktu widzenia współczuję im, choć to wrogowie. Miałem kiedyś przełożonych durniów i wiem, jak to jest bić głową w mur, pokazywać, jak można coś zrobić dobrze, a w nagrodę zostać odsun...

Dziennik wojny - sto czterdziesta druga doba

Obraz
Po raz pierwszy chyba od dawna na mapie żadnych zmian. Stagnacja. Przerwa operacyjna. Jak zwał, tak zwał. Generalnie spokój. Taki, jak w książce "Na zachodzie bez zmian". Ludzie giną nadal. Kacapy kontynuują terrorystyczne ataki na ukraińskie cele cywilne. Dziś zbombardowali między innymi obiekty uczelni w Mikołajowie. Ten ostrzał nie ma nic wspólnego z działaniami zbrojnymi. Ma zastraszyć, zmęczyć i zmusić do ustępstw. Efekt taki, że jeden z doradców prezydenta Zełeńskiego podał dziś warunek rozpoczęcia rozmów: wycofanie się Rosji poza granice z 1991 roku. Do wczoraj była mowa o pozycjach sprzed 24 lutego br. Jak pisałem, skutkiem terroru jest utwardzenie stanowiska Ukrainy. Sowieci mają nową narrację mającą uzasadnić ostrzał Winnicy. Podobno w zbombardowanym Domu Oficera (coś jak nasz klub garnizonowy) odbywało się spotkanie ukraińskich oficerów z przedstawicielami US Army. Tak, super ważne i super tajne spotkanie wojskowe robi się w domu kultury. W czasach postcovidowych, ...

Dziennik wojny - dzień sto czterdziesty pierwszy

Obraz
Słowo dnia to Winnica. Miasto na Podolu, zamieszkane między innymi przez kilkutysięczną mniejszość polską (w każdym razie do inwazji). Nie ma tu obiektów strategicznych, nie ma celów wojskowych. Front jest prawie 400 kilometrów dalej. Ale dziś w Winnicę uderzyła sowiecka rakieta. Nie jakaś tam randomowa rakietka, ale precyzyjny "Kalibr". Nie ma mowy o przypadku. Ta rakieta miała trafić do Winnicy. I miała trafić w centrum handlowe w godzinach szczytu. W miejscu, gdzie obok jest szpital położniczy. Typowy atak terrorystyczny. #RussiaIsATerroristState. Skutki rosyjskiego ataku na Winnicę. Celem był ten żółty budynek, którego fragment widać po lewej stronie.   Kacapy ściemniają, że celowali w jednostkę wojskową, oddaloną o... 80 km. A potem Moskale jak gdyby nigdy nic mówią, że są gotowi do rozmów, ale Ukraina musi uznać "rzeczywistość terytorialną". Typowe modus operandi szkolonych przez sowietów terrorystów: zabijają zakładnika dla demonstracji zdeterminowania i staw...

Dziennik wojny - doba sto czterdziesta

Obraz
Trwa bombardowanie magazynów, punktów koncentracji i centrów dowodzenia Moskali, a oni sami zaczynają pękać w negocjacjach.  Najważniejsza informacja dnia to negocjacje w sprawie odblokowania ukraińskich portów dla transportów ze zbożem, prowadzone w Turcji pod egidą ONZ. To kolejna próba rozmów, ale dopiero teraz doszło do porozumienia. Na ile to rzeczywisty dil, a na ile wybieg, mający skłonić Ukrainę do odsłonięcia się na wybrzeżu Morza Czarnego, okaże się. Drugi kluczowy news to odmowa Iranu dostarczenia Rosji dronów. Kreml liczył na kilkaset maszyn i szkolenie obsługi. Teheran jednak oświadczył, że nie będzie zbroił żadnej ze stron. Niewykluczone, że ma z tym związek podróż Bidena po Bliskim Wschodzie, szczególnie Izraelu i Arabii Saudyjskiej. Oba kraje rywalizują z Iranem, a szczególnie AS, która ściga się z Iranem i Turcją o pozycję lidera w świecie muzułmańskim.  Do tego Chiny wyraziły zainteresowanie ustaleniem maksymalnej ceny na rosyjską ropę (czyli Rosja nie dostan...

Dziennik wojny -dzień sto trzydziesty dziewiąty

Obraz
Inicjatywa powoli przechodzi w ręce ukraińskie. To nie znaczy, że Rosjanie nie atakują. Nic z tych rzeczy, ale to Ukraińcy znów decydują gdzie i kiedy dojdzie do kolejnego starcia.  Ze strony Moskali w zasadzie nic się nie zmienia. Z uporem przygłupa walącego łbem w ścianę atakują po raz kolejny te same miejscowości od okolic Charkowa po Bachmut. Umocnieni już w tych rejonach Ukraińcy odpierają kolejne ataki, w czym wydatnie pomaga im sukcesywne niszczenie sowieckich magazynów, rejonów koncentracji i stanowisk dowodzenia za pomocą systemów HIMARS.  Wczorajszy atak na Bohorodyczne skończył się jak cztery poprzednie: Ukraińcy wpuścili przeciwnika w wygodniejszy dla nich teren, gdzie pojazdy piechoty utraciły kontakt z czołgami i rozbili po kolei cały atak. Nie bez znaczenia jest to, że po stronie rosyjskiej nie było odwodów, które mogłyby kontynuować natarcie. Skończyło się odwrotem.  Na zachód od Izjumu Ukraińcy nie atakują, ale sukcesywnie niszczą wszystkie oddziały, posł...

Dziennik wojny - dzień sto dziewiętnasty

Obraz
Nie idzie bojcom, oj nie idzie.  Dzień rozpoczął się epickim wlotem rozpoznawczego drona przerobionego na współczesną formę V-1 nad terytorium Rosji. Maszyna doleciała do Nowoszachtińska koło Rostowa (koło jak na warunki rosyjskie, to 65 km w linii prostej, ale na Telegramie piszą „w zasadzie przedmieście) i widowiskowo rozbił się w dymie eksplozji na instalacjach miejscowej rafinerii. Atak poza wojskowo-ekonomicznym (paliwo) ma wymiar symboliczny i propagandowy. Drona nie zauważyły systemy obroni przeciwlotniczej i nie ogłoszono alarmu.  A w dodatku to własność ukraińskiego zdrajcy i kumpla Putina, Wiktora Medwiedczuka. Według komentarzy na Telegramie użyto drona Mugin-5 PRO produkcji… chińskiej! Kosztuje „tylko” 9 tysięcy dolarów i chyba do niczego innego się nie nadaje.  Pożar rafinerii w Nowoszachtyńsku po uderzeniu drona kamikaze. Rosjanom udało się wreszcie zamknąć kocioł pod Złotym. Tyle, że w kotle zamknęli nie całe zgrupowanie ukraińskie, a jedynie oddziały tylne...

Dziennik wojny - dzień sto osiemnasty

Obraz
Erozja armii rosyjskiej staje się coraz bardziej wyraźna. Armia rosyjska rozpada się od środka. Coraz częściej walczą kadyrowcy z Buriatami. Coraz częściej buntują się jednostki z Ługandy i Donbabwe.  Najważniejszy news dnia, to przełamanie się Ukraińców przez moskiewską obronę pod Kisielówką i pełne zajęcie tej miejscowości. Wydaje się, że między jednostkami SZU a Chersoniem nie ma żadnych liczących się pozycji rosyjskich. To nie znaczy, oczywiście, że Ukraińcy popędzą teraz na Chersoń. Jeśli by to zrobili, wpadliby w zasadzkę, w jaką sami wciągali wiele razy Rosjan. Muszą poszerzyć wyłom i podciągnąć do niego odwody. Oczywiście, Moskale również ten kierunek umocnią, co osłabi ich pozycje gdzie indziej. Zatem kolejny cios spadnie w innym rejonie.  Kontynuowane jest natarcie na Połohy, na południe od Hulajpola.  Po tygodniach bezczynności sowieci spróbowali atakować na odcinku donieckim, ale zostali zmasakrowani. Za to Ukraińcy zniszczyli im kolejny magazyn amunicji....