Dziennik wojny - Co się dzieje na froncie zaporoskim? - dni od trzysta dwudziestego piątego do trzysta pięćdziesiątego piątego czwartego roku (1425-1454)
Po miesięcznej przerwie, spowodowanej sprawami prywatnymi i zawodowymi, wracamy do relacjonowania III wojny światowej. W tym wpisie omówię co się zmieniło w ciągu tego miesiąca, a potem będę rozpisywał się już szczegółowo. Rzecz w tym, że jak ktoś śledził dotąd moje wpisy, to zmiany są niewielkie. Sytuacja rozwija się generalnie tak, jak to wcześniej zarysowałem. Zacznę od sytuacji na froncie, bo tu coś się zaczęło ciekawego, choć wobec sprzecznych komunikatów trudno powiedzieć, co w istocie. W miarę po kolei. 6 lutego generał Syrski, szef SZU zrobił konferencję prasową i oświadczył, że na zaporoskim odcinku frontu wkrótce sytuacja ulegnie znaczącej zmianie. Po kilku dniach w rosyjskich kanałach wybuchła panika mówiąca o potężnej kontrofensywie ukraińskiej na całej długości "języka" od Hulajpola do Aleksandrogrodu. Zdaniem Rybara na zapleczu sił rosyjskich działają ukraińskie grupy dywersyjne. W rzeczywistości raczej są to grupy ukraińskich żołnierzy...