Dziennik wojny - dzień czterdziesty dziewiąty
Moskwa się pali! Na razie tylko rosyjski krążownik "Moskwa" trafiony dwiema dostarczonymi Ukrainie przez Brytyjczyków rakietami "Harpun". To najmocniejsza na Morzu Czarnym jednostka Floty Czarnomorskiej. Strata zarówno wizerunkowa, jak i realna, bo nawet, jeśli nie zatonie, to wywołany trafieniami pożar na jakiś czas eliminuje ją z walki. Smaczku dodaje fakt, że to dokładnie ten okręt, który na początku wojny został przez strażników granicznych z Wyspy Wężowej wysłany wiadomo dokąd. Pod Izjumem zniszczone zostały dwie rosyjskie kolumny, a dwie gwiazdy spotkały się z ukraińskim czarnoziemem. Co zabawne, jedną z tych kolumn rozbito, bo pokazała ją rosyjska telewizja i żołnierze Ukraińscy po tle zlokalizowali, gdzie jest oraz określili kierunek marszu. Wystarczyło poczekać. Koło Charkowa zadebiutowały czesko-słowackie samobieżne haubice DANA, odpowiadając ogniem na ostrzał rosyjski. To te przekazane przez Czechy. Rano zlokalizowano zgrupowanie rosyjskich pojazdów na lo...