Dziennik wojny - doba dziewięćdziesiąta druga.
Znów daje o sobie znać brak koordynacji sił rosyjskich.
Na kluczowym odcinku pod Popasną Rosjanie próbowali zablokować drogę do Lysyczańska i dwukrotnie zostali zmasakrowani i odepchnięci. Natarcie na północ, w kierunku Lysyczańska i Sewerodoniecka utknęło lub zwolniło tempo. Jakoś idzie w kierunku na Bahmut, ale nie ma porównania z pierwszymi dniami. Pozycje ukraińskie zostały tu wzmocnione ściągniętymi z innych odcinków kilkoma brygadami i już efekty widać.
W Sewerodoniecku trwa walka o miasto, toczona wciąż na obrzeżach. Wojsko ukraińskie ciśnięte jest z trzech stron i dociskane do rzeki, ale ma jeszcze sporo miejsca do działania. Byle były możliwości dostarczania żywności i amunicji oraz ewakuowania reszty ludności.
To są dwa główne rejony walk.
Ukraińcy całkowicie wycofali się z Limana, ale trzeba zauważyć, że był to odwrót uporządkowany i zorganizowany, osłaniany cały czas przez własne oddziały. Nie ma mowy o ucieczce. Oddziały ukraińskie blokują teraz obszar dzielący miasto od Północnego Dońca. Teren ten (stanowiący w części rezerwat przyrody) jest bardzo trudny dla atakującego, szczególnie, że jest podmokły, a rzeka w tym miejscu meandruje. Dodajmy też znaczną liczbę starorzeczy i mamy okoliczności przyrody, oczekujące na rosyjskich bojców.
A potem jeszcze forsowanie rzeki i zdobywanie Słowiańska. Co może się nie udać?
Sowieci wciąż próbują atakować z Izjumu na Słowiańsk, ale pojawiają się informacje, że oddziały rosyjskie są stopniowo wycofywane z rejonu miasta.
SBU opublikowała nagranie rozmowy Moskali, w której mówili oni, że ich dowódcy zameldowali swoim przełożonym o zajęciu Dowhenke już trzy tygodnie temu. Tymczasem wieś w rękach rosyjskich była przez mniej więcej dwie doby i musieli ją opuścić.
Na północy Ukraińcy opanowali Ternowę, a Ukraińcy Rubiżne.
Walki toczą się pod Awdijówką i Donieckiem. Pod Zaporożem Mosklale szykują się do ataku. Ściągnięto czołgi starego typu T-62, których użycie będzie próbą samobójczą.
Zauważono gromadzenie sił sowieckich w obwodzie białogórskim i kurskim, co sugeruje szykowanie ponownego uderzenia na Charków i Sumy. Ale też artyleria ukraińska tłucze po tych rejonach.
Dziwne ruchy wykonuje także Białoruś. Przedłużono manewry wojskowe, powołano dowództwo operacyjne na południu. W rejon Brześcia przyjechały wyrzutnie iskanderów. Kijów nigdy nie przestał być celem. Być może zawalenie się frontu w Donbasie ma być sygnałem do ponowienia ataku na stolicę?
Mamy zatem pogłębienie tego, co pisałem wczoraj: rozproszenie sił na kilku różnych niespójnych odcinkach. W efekcie Rosjanie utracili impet i choć przewagę, szczególnie w ilości sprzętu, nadal mają, ale nie potrafią jej wykorzystać. Trzeba też pamiętać, że ilość nie przekłada się na jakość i 10 haubic rosyjskich nie odpowiada 10 zachodnim haubicom ukraińskim
Walka jeszcze będzie trwała, ale raczej nie spodziewam się, że Rosjanie odzyskają inicjatywę.
Warto też zauważyć, że dla Ukraińców odległości pomiędzy poszczególnych odcinkami na dnie worka ługańskiego są niewielkie. Mogą oni przerzucać siły z odcinka na odcinek w ciągu kilku godzin. Rosjanie nie mają tego komfortu.
Sowieci porzucili plan tworzenia Chersońskiej Republiki Ludowej i chcą przyłączyć zajęte tereny do Rosji. Odpowiednie referenda mają zostać przeprowadzone także w Ługandzie i Dobabwe. Mówi się, że również na Białorusi.
Przewodniczący ukraińskiej Narodowej Rady Bezpieczeństwa i ObronyAleksy Daniłow potwierdził, że obrońcy Azowa w rosyjskiej niewoli traktowani są dobrze. |
Wojna powoduje kryzys żywnościowy na świecie (według rosyjskiej propagandy w Londynie zaczyna się zjawisko kanibalizmu). Wielka Brytania "rozważa" użycie Royal Navy do odblokowania ukraińskich portów. Słowo "rozważa" może tu oznaczać, że już trwają prace planistyczne i konkretna decyzja jest kwestią czasu. Jeśli tak, to dla Floty Czarnomorskiej próba wymuszenia blokady może oznaczać likwidację.
Komentarze
Prześlij komentarz