Dziennik wojny - dzień sto osiemdziesiąty drugi i sto osiemdziesiąty trzeci drogiego roku (547 i 548)
Jest już prawie pewne, że Prigożyn i Utkin dostali od Putina bilet na rejs krążownikiem "Moskwa". Oba trupy zostały zindentyfikowane. Jest jednak pewien niuans (uwielbiam ten tekst)... Według nieoficjalnych informacji stan ciał w zasadzie wyklucza stuprocentową identyfikację. Pasażerowie Embraera spadli z większej wysokości i z większą prędkością, niż nasi, którzy zginęli 19 kwietnia 2010 roku w Smoleńsku. A przecież już tam konieczna była identyfikacja genetyczna. Prigożyna podobno rozpoznano po obciętym koniuszku jednego z palców u rąk. Utkin w zasadzie był łatwy, bo tak charakterystyczne dziary na ciele miał tylko jeden czubek. Dostępu do miejsca upadku samolotu Prigożyna broni podwójna linia samochodów rosyjskiego MSW Na miejscu pracują "śledczy". Chociaż "przyczyna już została ustalona i żadne fakty tego nie zmienią", cytując klasyczkę Ciała zostały przewiezione do kostnicy, a w rosyjskich mediach zaczyna się bardzo interesujący z naszego punktu ...