Dziennik wojny - "Krwawy piątek" i równie krwawy ślad Moskwy - dni od dwieście dwudziestego czwartego do dwieście dwudziestego dziewiątego piątego roku (1685-1690)
Motto
Bądźcie trzeźwi! Czuwajcie! Przeciwnik wasz, jak lew ryczący krąży, szukając, kogo pożreć. A imię jego ROSJA!
Nieco przerobiłem cytat z 1 Listu św. Piotra 5:8. Nie zemdlejcie z wrażenia.
Miało być o czym innym, ale życie samo napisało scenariusz.
Zatem zanim przejdę do kwestii wojny dronowej między Rosją a Ukrainą i kolejnych dziwnych ruchów kijowskiego rządu, omówimy sobie ostatnią aferę krajową z atakami nożowników.
Od razu zastrzegam, że większość z tego, co piszę, to hipotezy, a nie stwierdzone fakty. Jeśli podaję niepodważalne fakty, wyraźnie to wskazuję.
Zacznijmy od tego, że...
Polacy wbrew potocznym przekonaniom wcale nie są jakoś wyrywni do ostrych reakcji. Temperament mamy bliższy Skandynawom, niż Włochom. W liczbie powstań, buntów i rewolt nie mamy startu do Niemców.
Dlatego wcześniejsze próby wygenerowania paniki w polskim społeczeństwie spaliły na panewce. Przede wszystkim dlatego, że nie miały żadnego wspólnego wzoru i dało się je "wyjaśnić" przyczynami przyziemnymi.
Pierwszą falę ataków nożowników mieliśmy bowiem od wiosny do jesieni 2023 roku.
Fakty
Po kolei w 2023 roku media donosiły:
18 marca w Katowicach dwóch mężczyzn po krótkiej wymianie zdań ugodziło nożem dwóch młodych ludzi wracających z klubu - sprawę prowadzono pod kątem przestępczości w środowiskach kibicowskich i nie ma komunikatu o ujęciu sprawców.3 maja w Suchej Beskidzkiej uczestnik pijackiej libacji zadźgał jednego współpijącego, a drugiego zranił - typowa bójka pijacka.9 maja w Warszawie dwudziestodwuletni obywatel Wlk. Brytanii z podpuszczenia czterdziestojednoletniego obywatela Polski ugodził nożem sześćdziesięciojednoletniego mężczyznę. Przyczyną były spory rodzinne, a zaatakowany zgłaszał wcześniej groźby pod swoim adresem.W nocy z 9 na 10 maja w domu dziecka w Tomisławicach dziewiętnastolatek z nożem wszedł przez okno, zabił szesnastolatkę oraz ranił wychowawczynię i kilkoro dzieci w wieku od dwunastu do szesnastu lat. Według śledczych sprawa miała źródło w konfliktach w społeczności domu dziecka, ale...Wrócimy do tego.31 maja w Głogowie sześćdziesięciosiedmioletni bywalec ławeczek na Placu Tysiąclecia w Głogowie po kilku dniach poszukiwań ranił nożem innego bywalca w wieku trzydziestu siedmiu lat.
W okresie letnim był spokój, po czym jesienią zaczyna się od nowa.
W nocy z 23 na 24 września w centrum Łodzi dwudziestojednolatek zaatakował nożem trójkę młodych ludzi wracających z dyskoteki. Wcześniej w klubie między nim a tą trójką doszło do kłótni. Wszyscy troje trafili na stół operacyjny, ale przeżyli.25 września w Olsztynie przed galerią handlową w trakcie kłótni osiemnastolatek ciął nożem dwóch innych nastolatków. Jeden do szpitala trafił w stanie ciężkim.27 września między 20.00 a 21.00 w Warszawie przy rondzie de Gaule'a trzydziestolatek nieokreślonego obywatelstwa ciął "ostrym narzędziem" siedemnastolatka (według różnych relacji Polaka lub Ukraińca).27 września około północy w Alejach Jerozolimskich koło ulicy Emilii Plater ktoś zaatakował ostrym narzędziem obywatela Gruzji, tnąc go w szyję. Sprawcy nie ustalono.Początek października (Policja w komunikacie z 3 października nie podała daty) w Bełchatowie koło galerii handlowej dwudziestoośmiolatek pobił mężczyznę koszącego trawę i groził mu nożem. Wcześniej wchodził z nożem do sklepu i groził, że wszystkich pozabija. Wcześniej leczył się neurologicznie.13 listopada w Rzeszowie szesnastolatek zaatakował na ulicy nożem od tyłu dwunastolatkę. Dziewczyna ledwie przeżyła, okaleczona jest do końca życia.29 listopada w szkole w Kadzidle pod Ostrołęką uczeń podczas lekcji zranił nożem troje kolegów z klasy.15 grudnia w Opolu pięćdziesięciolatek podczas próby obrabowania wychodzącego z banku z pieniędzmi osiemdziesięciodwulatka dźgnął ofiarę nożem.W nocy z 16 na 17 grudnia w Tarnowie Opolskim do grupy młodych ludzi podszedł zamaskowany człowiek (jak się potem okazało czterdziestosześcioletni były policjant) i zaczął się awanturować, że jest za głośno, po czym zaatakował ich nożem, raniąc dwóch. Jeden z ranionych, osiemnastolatek zmarł.18 grudnia w Jaworznie czterdziestodwulatek zaatakował nożem dwudziestosiedmiolatka. Atak poprzedziła sprzeczka spowodowana wpadnięciem obu mężczyzn na siebie. Zaatakowany przeżył i sam wezwał pomoc. Sprawca po zatrzymaniu szedł w zaparte, że jest ofiarą pomyłki (zatrzymany został na podstawie rysopisu).
Analiza.
Nieźle. Czternaście ataków w ciągu zaledwie dziesięciu miesięcy. W dodatku część skumulowana czasowo.
To teraz odsiewamy sprawy oczywiste, jak pijacka bójka, porachunki rodzinne, czy próba rabunku.
Co nam zostaje?
18 marca w Katowicach - sprawcy nie ujęto, więc nie sposób powiedzieć, co było przyczyną i kto to wykonał.9/10 maja w domu dziecka w Tomisławicach - jeśli wyabstrachować od miejsca zdarzenia (dom dziecka, a nie szkoła) to jest to bardzo podobny przypadek do ataków szkolnych.23/24 września Łódź - kłótnia może być triggerem, ale sprawca mógł już wcześniej być nakręcony na agresję.25 września Olsztyn - podobnie.27 września przy rondzie de Gaule'a w Warszawie (przypadek przy Emilii Plater wygląda na egzekucję, pierwszy atak być może miał na celu skupienie aktywności Policji z warszawskiego Śródmieścia z dala od właściwego ataku).Bełchatów na początku października - być może sprawca został przez kogoś emocjonalnie podkręcony?13 listopada w Rzeszowie - niemal wzorcowy przypadek.29 listopada w Kadzidle - przypadek podobny do ataków na szkoły z teraz.16 grudnia w Tarnowie Opolskim - podobnie, jak przy sprawie z Bełchatowa - ktoś mógł zaburzonego gościa podkręcić.18 grudnia w Jaworznie - jak dla mnie ewidentna egzekucja pod pretekstem sprzeczki o potrącenie się. Szczególnie, że po zdarzeniu sprawca poszedł w zaparte.
Jeśli odrzucić ataki w Warszawie i Jaworznie, które mogą mieć inne tło oraz Katowice, gdzie nie wiadomo, o co chodzi, zostaje nam sześć ataków, w których trzy dotyczą nieletnich i nastolatków, a dwa są związane z placówkami edukacyjnymi i opiekuńczymi, trzy zaś to sytuacje związane z osobami w kryzysie emocjonalnym.
Zaczyna zatem być widoczny pewien wzór, a raczej dwa:
Zaczyna zatem być widoczny pewien wzór, a raczej dwa:
- dzieciaki atakują dzieciaki,
- osoby niezrównoważone atakują przypadkowych ludzi.
Czy te ataki mogły być inspirowane?
Oczywiście, że tak. Nie mamy co prawda danych, żeby potwierdzić to z całą stanowczością, dlatego operujemy przypuszczeniami, jednak taka możliwość istnieje.
Fakty
Generalnie, o czym pisałem przy okazji zamachu na prezydenta Trumpa, sprawcami takich ataków są ludzie niestabilni emocjonalnie, a takich najwięcej wśród nastolatków (co nie oznacza wcale furiatów i nerwusów, przeciwnie, znacznie groźniejsi są ci, którzy nie uzewnętrzniają targających nimi emocji), których frustracja umiejętnie podkręcana jest do agresji i we właściwym momencie ukierunkowywana na cel. A jak nie ma konkretnego celu, to tym lepiej.
Mechanizm powstawania emocji popychających dzieciaka do czynów agresywnych pokazuje film Lindsaya Andersona z 1968 roku "Jeżeli..."
Na mnie najmocniejsze wrażenie zrobiła scena początkowa, gdy nauczyciel posyła ucznia, żeby wygrzał mu sedes...
Fakty
Mamy trzy ataki wykonane i dwa udaremnione oraz dodatkowo dwóch kolesi, którzy ewentualnie mogliby coś odwinąć, ale na razie nie weszli w fazę realizacyjną (i nie wejdą).
22 września w Ptakach koło Kolna jedenastolatek wyjął z torby toporek i na korytarzu zaatakował dziesięcioletnią koleżankę. Dziewczynka przeżyła mimo ran głowy, barku i ręki. Tłumaczył, że był szykanowany w szkole. Rzecz w tym, że ofiara nie miała z tymi zachowaniami nic wspólnego. Była całkowicie przypadkowa i miała pecha siedzieć na korytarzu, kiedy sprawca wyszedł z toalety z toporkiem w ręce.28 września w Książkach nad ranem policjanci wparowali do domu trzynastolatka, który w trakcie gry on-line z kolegami chwalił się, że zamierza zrobić masakrę w szkole. Jego współgracz ze Szwecji powiedział o tym swoim rodzicom, którzy zawiadomili policję, a ci przez Europol przekazali informację do Polski. Dzieciak przyznał się do planowania masakry i do tego, że w wakacje w ramach "treningu" zamordował kilka kotów. W plecaku przygotowanym do szkoły w dniu zatrzymania miał bagnet.7 października w Ostrołęce dziewiętnastolatek zaatakował maczetą przypadkowe osoby w swojej szkole. Dziewięć osób zostało rannych. W plecaku napastnika był klasyczny "ajdik" (IED), czyli improwizowany ładunek wybuchowy. Według prokuratury niewiele brakowało do wybuchu.7 października w Sierpcu policjanci weszli rano do mieszkania siedemnastolatka, który chwalił się kolegom, że tego dnia "zrobi coś złego". Policję zawiadomił nauczyciel szkoły po tym, jak uczniowie dali mu znać o dziwnym zachowaniu kolegi. W momencie zatrzymania miał przy sobie dwa noże. W telefonie zapisane były dane wyszukiwania informacji o planowaniu ataku.8 października w Leszczydole-Nowinach piętnastolatek przyszedł do swojej byłej podstawówki i wyjął w szatni jeden z trzech przygotowanych noży. Kiedy woźna, trzydziestosiedmioletnia Daria, zwróciła mu uwagę, żeby nie latał z nożem, zaatakował ją. Krzyki dźganej kobiety zaalarmowały dyrektora i nauczycielkę, którzy mimo ran zablokowali napastnika, a dyrektor szkoły nakłonił go do oddania noży. Napastnik na głowie miał kask z kamerą, która rejestrowała całe zajście.Napastnik wcześniej miał opowiadać o zamiarze atakowania ludzi nożem i podpaleniu kościoła. Nikt nie traktował tego poważnie.
Jak widać tu już mamy wyraźny powtarzalny wzorzec, przypominający jednak przypadki w Tomisławicach i Kadzidle oraz w pewnym stopniu atak na ulicy w Rzeszowie.
Co zwraca uwagę, to kumulacja trzech z pięciu ataków 7 i 8 października oraz fakt, że we wszystkich przypadkach sprawcami nie były osoby z zewnątrz (absolwenci, którzy wiosną skończyli naukę w podstawówkach są "swoi").
Fakty
Kilka godzin po ataku w Leszczydole w internecie zaczęło krążyć hasło "krwawy piątek" i lista kolejnych celów ataków 9 października, które mają być "wielkim finałem".
A raczej listy, bo pojawiły się równocześnie w różnych miejscach i pierwotnie zawierały różne wykazy szkół, na ogół związane z miejscem zamieszkania odbiorców. Potem te listy były sklejane, ktoś dopisywał do nich kolejne miejscowości i dzielnice.
![]() |
| Lista rzekomych celów, krążąca wśród uczniów szkół warszawskich |
Do tego doszła informacja o rzekomym challenge'u, polegającym - i tu wersje się różnią - na przyjściu do szkoły z nożami lub na zabiciu kogoś.
Policja żadnej z tych informacji nie potwierdziła.
![]() |
| Klasa w piątek 9 października w jednym z warszawskich liceów |
Skutek był taki, że w czwartek wieczorem spanikowane dzieciaki bały się iść w piątek do szkoły. W efekcie w Województwie Mazowieckim aż czterdzieści pięć szkół z pięćdziesięciu dziewięciu zostało zamkniętych w piątek, a policja i służby podjęły działania kontrolne i sprawdzające na ogromną skalę.
Większość zatrzymań dotyczy albo posiadania noży, albo publikowania pisemnych lub filmowych gróźb w internecie.
![]() |
| Zabezpieczone u nastolatków noże |
![]() |
| Kadr z filmu, na którym dwóch piętnastolatków z powiatu pruszkowskiego groziło popełnieniem morderstw |
Czyli...
Cały piątek Policja, ABW, straże miejskie i nie wiadomo, kto jeszcze ganiali za szurniętymi nastolatkami. Szkoły zamknięte z powodu paniki. Rodzice szczególnie młodszych dzieci musieli się pozwalniać z pracy, żeby zająć się dzieciakami. W efekcie w całym województwie może nie tyle doszło do paraliżu gospodarki, ile do jej poważnych zakłóceń.
Idealny sabotaż.
Fakty
Kiedy policja kontrolowała podstawówki i licea, dziś około południa doszło do kolejnego ataku tym razem w szkole policealnej w Warszawie. Dwudziestojednoletnia uczennica tej placówki zaatakowała koło sekretariatu dwie siedemnastolatki i dwudziestoczterolatkę, które przyszły złożyć dokumenty i zapisać się do szkoły.
Część uczniów natychmiast ewakuowała się na wyższe piętra, a natychmiast wezwana Policja przybyła po kilku minutach.
Co ciekawe, szef ABW pułkownik Rafał Syrysko już w sierpniu alarmował, że coś się szykuje, zwracając uwagę na radykalizację młodzieży, jej formatowanie poprzez treści kolportowane internetem i groźbę możliwych aktów terrorystycznych inspirowanych przez Rosję.
Nie wiemy, ile w rzeczywistości prób zostało udaremnionych zawczasu. Wiemy tylko o dwóch szesnastolatkach z Sosnowca i Będzina, zatrzymanych przez ABW 13 i 16 września na etapie zbierania danych do przeprowadzenia ataku.
Nie wiemy, ile w rzeczywistości prób zostało udaremnionych zawczasu. Wiemy tylko o dwóch szesnastolatkach z Sosnowca i Będzina, zatrzymanych przez ABW 13 i 16 września na etapie zbierania danych do przeprowadzenia ataku.
Analiza
Jak mawiał Sherlock Holmes, jeśli w jakieś sprawie jest tyle zbiegów okoliczności, to nie są to zbiegi okoliczności.
Jednocześnie jednak Policja nie potwierdza, by zrealizowane i udaremnione ataki były ze sobą powiązane. Piszą o naśladowcach, ale nie ma wzoru. Zaistniało pięć zdarzeń bardzo do siebie podobnych, które nie mają punktu wyjścia. No chyba, ze za taki przyjąć atak jedenastolatka na dziesięciolatkę. I wtedy musimy uznać, że dziewiętnastolatek wzoruje się na jedenastolatku.
Chyba, że mamy do czynienia z emergencją, czyli kopiowaniem bez wzoru.
Przypominam wpis z sierpnia 2023 roku, kiedy w Rosji zaszła bardzo podobna sytuacja i doszło do serii aktów sabotażu pod wpływem rozmów telefonicznych.
Jestem bardzo ciekaw, co w istocie oglądali i czytali, na jakich grupach w darknecie byli aktywni ci faktyczni i niedoszli sprawcy zamachów.
Media i politycy szukają wspólnego punktu odniesienia, "niebezpiecznych treści w internecie", a rozwiązanie może być bardzo proste i na pierwszy rzut oka nie budzące podejrzeń.
Hipoteza
Rozważmy hipotetycznie.
Jest sobie kanał na YouTube, którego autor zajmuje się narzekaniem na polską szkołę. Pod filmem o tym, jak szkoła jest do bani, jacy nauczyciele są beznadziejni, a koledzy z klasy głupi, pojawiają się komentarze. Dziewięćdziesiąt procent oglądaczy obejrzy i pójdzie dalej. Ale co dziesiąty zostawi komentarz. To znaczy, że treść poruszyła go na tyle, że zdecydował się wysilić i napisać parę słów.
Leci kolejny filmik i kolejny. Wszystkie z podobną treścią. Z komentarzy układa się wzór. Część to jednorazowy wpis i nara. Część komentujących jednak wraca i dzieli się swoimi przeżyciami i przemyśleniami.
Całość nie jest robiona przez sfrustrowanego dzieciaka, tylko przez specjalistów od programowania neurolingwistycznego i psychologów. Analizują oni komentarze i typują osoby podatne na dalszy wpływ.
Wchodzą kolejne filmiki. Pozornie takie same, jak poprzednie. Ale nie, one są już profilowane pod konkretną wytypowaną grupę odbiorców, odwołują się do ich doświadczeń, ich emocji i ich opinii. Obok utwierdzania ich w przekonaniu, że wszystko nie ma sensu i cały świat ich nie lubi, serwują też puste wzmocnienia pozytywne. Puste, czyli pozbawione podstaw, oparte nie na identyfikacji mocnych stron, a na wbijaniu w fałszywe przekonanie o posiadaniu mocnych stron tam, gdzie ich nie ma. Na zasadzie słynnego filmiku "Kim jesteś? Jesteś zwycięzcą".
Ten bełkot to właśnie puste wzmocnienie pozytywne. Nic z niego nie wynika poza emocjami, które bardzo łatwo zgasić, co prowadzi do kolejnej frustracji
Krok po kroku grupa docelowa jest coraz bardziej zawężana do tych odbiorców, u których przekaz rezonuje. Medium zaczyna pełnić dla nich rolę identyfikacyjną. Jest oparciem w świecie, który ich nie rozumie. Im bardziej frustruje ich sytuacja na zewnątrz, tym mocniej związani są z kanałem, który odpowiada na ich problemy i daje wzmocnienie pozytywne, choćby narkotykowo krótkotrwałe.
Wreszcie pojawia się...
Nie, nie żadna instrukcja, ani rozkaz. Nic z tych rzeczy.
Pojawia się komunikat:
- Musisz coś z tym zrobić. Musisz pokazać, na co cię stać. Tak, żeby zapamiętali i zaczęli cię szanować.
Komunikat neutralny, czy nawet pozytywny. Ale w już sformatowanym umyśle działa jak trigger, uruchamiający zupełnie inny proces, niż pozornie można by oczekiwać.
- Tak, to jest czas, by wszystko zmienić i pokazać innym, kim naprawdę jesteś!
Jeśli przyjrzeć się tym szczątkowym informacjom, jakie wyciekły o sprawcach zamachów, to oni nawet nie potrafią powiedzieć, czemu to zrobili. Odpuszczenie agresji doprowadziło u zamachowca z Leszczydołu-Nowin do załamania nerwowego i prośby, żeby go przytulić.
Niedoszły sprawca z Sierpca "chwalił" się swoimi planami podobnie, jak równie niedoszły sprawca z Książek. Te przechwałki można interpretować, jako ukryte wołanie:
- Niech mnie ktoś powstrzyma!
Rzeczywisty, zdeterminowany zamachowiec, który przemyślał decyzję i wie, dlaczego chce ją wykonać, nie trąbi o tym na prawo i lewo, bo ryzykuje, że ktoś to udaremni.
Tak na marginesie, niedoszły sprawca z Książek "treningowo" mordował koty, bo właśnie miał blokadę przed zabójstwem i chciał w ten sposób ją przełamać (a przy okazji pokazuje to, że proces urabiania trwał miesiącami).
Wszystkie pięć przypadków sugeruje, że mamy do czynienia z umysłami sformatowanymi, popychanymi do działania przez poczucie, że "muszą", ale w niektórych przypadkach wciąż jeszcze kołatało się poczucie, że nie wolno. Tylko, że wola była już podporządkowana zaprogramowaniu...
W takim układzie, jak opisałem, nie da się wskazać żadnego punktu łączącego sprawców. Oni mogli oglądać różne kanały na różnych portalach, bo takie działania nie są prowadzone jednokanałowo.
Nic. Zero punktów wspólnych.
Fantastyka?
Nie. Te metody stosowane są od tysięcy lat przez zawodowych agitatorów. Teraz tylko zyskały naukowe podstawy. Wiemy nie tylko, co działa, ale także jak i dlaczego działa.
Dokładnie według tych samych schematów działa propaganda islamistyczna, tak samo w III Rzeszy ze spokojnych mieszczan robiło się masowych morderców, tak samo Czerwoni Khmerzy tresowali swoich nastoletnich żołnierzy, a w maoistowskich Chinach generowano hunwejbinów. Do tego nie był potrzebny internet, ani bezpośredni pływ osobisty. Wystarczył skuteczny agitator, profilujący swój przekaz do konkretnego typu odbiorcy.
Czyli mielibyśmy hipotetycznie taką sekwencję, że w roku 2023 zostały przeprowadzone testy, jakie działania są najbardziej efektywne. Nerwowy dorosły frustrat okazał się prawdopodobnie zbyt trudny do kontrolowania.
Fakty
Plus całej sytuacji jest taki, że młodzież sama zaczęła zauważać niebezpieczne sytuacje i reagować na nie.
![]() |
| Fragment petycji warszawskich licealistów do dyrekcji szkoły w sprawie jednego z ich kolegów z klasy (publikacja za zgodą autorki) |
Analiza
Kto za tym stoi i czemu to służy?
Qui prodest?
Kto korzysta?
Kto korzysta na odciągnięciu wszystkich służb do ochrony szkół i dzieciaków?
Kto korzysta na wybuchu paniki w Polsce?
Kto korzysta na zachwianiu polskiej gospodarki?
Ukraina? Ona potrzebuje u nas stabilności ze względu na fakt, że jesteśmy wciąż głównym kanałem dostawczym materiałów wojennych dla jej wojsk.
USA? Wolne żarty. Mogą grać o to, kto jest w Polsce przy władzy, ale też potrzebują w Polsce stabilności.
Niemcy? Już bardziej, ale na absencji pracowników, którzy musieli wziąć wolne, żeby zająć się dziećmi, tracą niemieckie firmy.
No i zostaje jeden podejrzany.
Moskiewskie mendia informują o całym zdarzeniu bardzo wstrzemięźliwie. Oczywiście w tonie
zobaczcie, do czego prowadzi zgniły liberalizm,
ale bez tryumfalizmu, czy tradycyjnej złośliwości. Tak, jakby starali się, żeby właśnie ich nikt z tymi wydarzeniami nie powiązał.
Jednocześnie na socjalach pojawiło się masę kont wskazujących jako winnego Ukrainę. Miałoby to rzekomo "przykryć" aferę ukraińskiego nożownika-weterana w Jarosławiu.
Tyle, że - jak napisałem wyżej - atak w szkołach wymagał miesięcy przygotowań, a w dodatku pierwsze zdarzenie w Ptakach miało miejsce dwa dni przed morderstwem w Jarosławiu.
Zatem pudło.
Wersję o inspiracji na użytek wewnętrzny odrzucam choćby z powodu wygenerowanej paniki, która żadnej opcji politycznej nie służy. W dodatku - ponownie - czas przygotowań jest zbyt długi.
- Jeśli odrzucimy to, co niemożliwe, drogi Watsonie, to, co zostanie jest prawdą, choćby było nieprawdopodobne.
Rosja ma siły i środki do przeprowadzenia takiej operacji (zatrzymany przez ABW szesnastolatek z Sosnowca wręcz korzystał z Telegrama, który, jak wiemy, jest ulubionym komunikatorem wschodnich służb). Ma też motyw, bo zamieszanie w kwestii bezpieczeństwa w Polsce uderza choćby w kwestię stałej amerykańskiej bazy na terytorium RP.
Jeśli jest czyn, motyw oraz narzędzie, to mamy i sprawcę. A raczej zleceniodawcę.
Fakty
Dla poparcia dwie historie z Rosji.
W latach 2015-17 w Rosji poszedł szał (do nas też dotarł) na wyzwanie "Blue Whale", czyli "Błękitny Wieloryb". W grupach tak zwani "kuratorzy" dawali uczestnikom zadania do wykonania w ciągu pięćdziesięciu dni. Od narysowania błękitnego wieloryba poprzez samookaleczenia w określonym czasie i miejscu do samobójstw. Całość opierała się na technice wpływu "noga w drzwi", czyli zaczynamy od drobnej, mało istotnej rzeczy, po czym zwiększamy stopniowo stawiane oczekiwania aż do tego, na czym nam zależy (coś, jak żona mówiąca "wynieś śmieci", a jak już stoisz z workiem w drzwiach, to wysyła cię jeszcze po chleb, mleko, paliwo, na spacer z psem i żebyś przyprowadził tresowanego dinozaura).
Całość wymyślił i stworzył były student psychologii dwudziestojednoletni Filip Budejkin. Pierwsze medialne doniesienia w rosyjskiej prasie (artykuły Galiny Mursalijewej w opozycyjnej(!) "Nowej Gazecie") mówiły o stu trzydziestu przypadkach wymuszonych w ten sposób samobójstw nastolatków. Potem ta liczba została zweryfikowana do znacznie niższej. Sam Budejkin aresztowany w 2016 roku przyznał się do kilkunastu ofiar. Wyjaśniał, że jego celem było "oczyścić społeczeństwo ze śmieci". Ostatecznie prokuratura oskarżyła go o nakłanianie do samobójstwa dwóch nastolatek (obie przeżyły) i za to został skazany na trzy lata i cztery miesiące kolonii karnej.
W sprawie zatrzymano też kilkunastu "kuratorów".
Wróć!
Za usiłowanie doporowadzenia do śmierci dwóch osób, ile ten koleś dostał?
Według ówcześnie obowiązujących w Rosji przepisów za nakłanianie do samobójstwa groziło do pięciu lat więzienia, ale w szczególnych okolicznościach, kiedy na przykład dotyczyło to nieletnich, obowiązywał wymiar od pięciu do ośmiu lat więzienia.
Sąd zrobił potężnego fikołka, żeby za dwie nastolatki (szesnaście i siedemnaście lat) wyszło trzy lata i cztery miesiące. Pretekstem do obniżenia wyroku prawdopodobnie był fakt, że obie ofiary, za które został skazany, cudem przeżyły.
Analiza
To, że dwudziestojednolatek okazał się geniuszem wpływania na ludzi, nie dziwi. Znam osobiście takie talenty, które nie mają przygotowania psychologicznego, a są genialnie skuteczne. Tymczasem Budejkin wyleciał na trzecim roku psychologii, jak sam mówił, z powodu słabych wyników w nauce (no faktycznie słabe!), a poza tym nie miał znajomych i cały czas siedział w internecie. Potem pracował dorywczo i całe godziny siedział na swoich "grupach śmierci". Ewidentnie gość zaburzony.
I taki gość zamiast psychiatryka lub wieloletniego więzienia dostaje trzy lata i cztery miesiące kolonii karnej?
Za antywojenne poglądy można dostać od pięciu do piętnastu lat więzienia, a za usiłowanie pośrednio uśmiercenia dzieciaków dostajesz niecałe trzy i pół roku?
I czemu ograniczono się do tylko dwóch przypadków, skoro Budejkin przyznawał się do kilkunastu? Czemu nie pociągnięto śledztwa dalej tak, żeby odpowiedział za wszystkie?
Czy rosyjskie służby zawarły z Budejkinem układ: niski wyrok za współpracę?
Czy "Błękitny Wieloryb" od początku był projektem służb rosyjskich, a Mursalijewa i niezależna od władz "Nowa Gazeta" po prostu go zdekonspirowały?.. "Usunięcie śmieci" może oznaczać likwidację osób, z których totalitarna władza i tak nie miałaby "pożytku". W Rosji praktykowano to wielokrotnie.
Możemy zgadywać, ale każda służba specjalna byłaby skrajnie głupia, gdyby z takiego talentu nie skorzystała.
Fakty
Druga historia.
Od 2018 roku przez Rosję przeszła fala bardzo podobnych ataków, jak te, z którymi mieliśmy do czynienia w Polsce.
15 stycznia 2018 - Perm (szkoła nr 127) — dwóch nastolatków z nożami, piętnastu rannych (w tym sprawcy).19 stycznia 2018 - Ułan-Ude / Sosnowy Bór (Buriacja, szkoła nr 5) — piętnastolatek z siekierą i koktajlami Mołotowa, siedmiu rannych.17 października 2018 - Kercz (Kolegium Politechniczne) — osiemnastolatek, broń palna i bomba, dwudziestu jeden zabitych (w tym sprawca), około sześćdziesięciu siedmiu rannych.
14 listopada 2019 - Błagowieszczeńsk (kolegium) — dziewiętnastolatek, strzelanina, jeden zabity, sprawca popełnił samobójstwo.28 maja 2019 - Wolsk (obwód saratowski, szkoła nr 4) — piętnastolatek, koktajle Mołotowa i siekiera, ranni.11 maja 2021 - Kazań (gimnazjum nr 175) — dziewiętnastolatek, strzelba i ładunek wybuchowy, dziewięciu zabitych, ponad dwudziestu rannych.21 maja 2021 - Berezniki (Permski Kraj) — siedemnastolatek nożem zaatakował nauczycielkę.20 września 2021 - Perm (Permski Uniwersytet Państwowy) — osiemnastolatek, strzelba, sześciu zabitych, około czterdziestu siedmiu rannych.26 września 2022 - Iżewsk (szkoła nr 88) — trzydziestoczterolatek, dwa przerobione pistolety, osiemnastu zabitych (w tym sprawca), około dwudziestu trzech rannych.7 grudnia 2023 - Briańsk (gimnazjum nr 5) — czternastolatka, strzelba, dwie dziewczyny zabite, w tym sprawczyni, kilku rannych.16 grudnia 2025 - Odincowo / Gorki-2 (obwód moskiewski) — piętnastolatek, nóż i gaz pieprzowy, jeden zabity (dziesięciolatek), kilku rannych.
Wszystkie te przypadki łączy udział w grupach Columbiners, których uczestnicy fascynują się masakrą w Columbine w USA w kwietniu... 1999 roku!
Analiza
Ej, nie jest to zbyt dalekie wydarzenie, żeby inspirować współcześnie? Przecież od tamtej pory tylko w USA miało miejsce ponad sto podobnych zdarzeń, przy czym w trzech przypadkach było więcej zabitych. Czemu zatem Columbine, a nie Sandy Hook z 2012 i z dwudziestoma sześcioma śmiertelnymi ofiarami lub Parkland z tegoż 2018 i z siedemnastoma trupami? Czemu inspiracją miałaby być nienajwiększa masakra z ubiegłego wieku?
Zagadka.
Fakty
Do tej listy dochodzą jeszcze podobne przypadki, które nie mają związku z Columbiners, ale pod względem metody i profilu sprawcy pasują do schematu.
Wszystkie te rosyjskie masakry łączy to, że zaplanowane i wykonane zostały przez uczniów lub absolwentów tych szkół, a ataki miały miejsce w czasie zajęć szkolnych. Wykonawcami były "samotne wilki". Nie da się wskazać jednego centrum kierowania tymi atakami, choć istnieje wspólny wątek fascynacji Columbine.
Duża część szkół zarówno z listy "głównej", jak i pobocznej to placówki niższego poziomu pod względem rankingów (nie dla elit) w regionach z dużą liczbą mniejszości narodowych i etnicznych. W tego typu szkołach uczą się z reguły dzieci pochodzącej z lokalnej ludności (nie rosyjskich elit) oraz dzieci imigrantów zarobkowych i innych mniejszości etnicznych (niższy kapitał kulturowy).
Rosyjski Sąd Najwyższy uznał Columbiners za "organizację(!) terrorystyczną" i opisał jako "luźną społeczność koordynowaną przez internet bez wyraźnego przywództwa".
Organizacja, która jest luźną społecznością i jest koordynowana, ale nie ma wyraźnego przywództwa.
Komentarz
Mamy też ciepły lód, wojnę, którą nazywamy "wojskową operację specjalną", a wannę opróżniamy dolewając wody.
Fakty
Oficjalna narracja władz poszła w stronę oskarżeń, że "to wina zachodnich wzorców, internetu i chorób psychicznych".
Co ciekawe, w 2022 roku FSB wskazywała, że Columbiners byli inspirowani przez Ukrainę, a nawet, że u zatrzymanych znaleziono "listy proskrypcyjne" od ukraińskich ideologów.
Jednocześnie jednak media opozycyjne w Rosji ("Meduza", "Nowaja Gazeta") podkreślały, że przeprowadzone w 2022 roku zatrzymania w sprawie Columbiners i bliźniaczego ruchu MKU (Maniacy: Kult Morderstwa) były klasyczną pokazuchą, działaniem na pokaz, a nie walką z prawdziwym zjawiskiem.
Analiza
Czyli mamy taką sekwencję czasową.
W 2015 Filip Budejkin zaczyna swoją działalność nakłaniając nastoletnie dziewczyny do samobójstw. W 2016 po zdemaskowaniu przez Mursalijewą projekt "Błękitny Wieloryb" zostaje zamknięty, a Budejkin staje przed sądem. Pomimo, że przyznał się do kilkunastu czynów, określanych jako zabójstwo pośrednie, zostaje skazany za dwie nastolatki, które przeżyły, w dodatku na karę poniżej tego, co przewidywał wówczas rosyjski kodeks karny.
Dwa lata później zaczyna się "ruch" Columbiners, który w 2022 FSB i rosyjska propaganda wykorzystują do uzasadnienia napaści na Ukrainę. Większość ataków miała miejsce przed 24 lutego 2022. Pozostałe trzy też mają ciekawe zbieżności.
Atak w Iżewsku 25 września 2022 nastąpił pięć dni po ogłoszeniu przez Kreml mobilizacji.
Atak Briańsku 7 grudnia 2023 miał miejsce sześć dni po podpisaniu przez jednego z Putinów dekretu o powiększeniu armii.
Atak w Iżewsku 25 września 2022 nastąpił pięć dni po ogłoszeniu przez Kreml mobilizacji.
Atak Briańsku 7 grudnia 2023 miał miejsce sześć dni po podpisaniu przez jednego z Putinów dekretu o powiększeniu armii.
Atak Odincowie pod Moskwą został przeprowadzony na drugi dzień po ogłoszeniu w Berlinie przyszłych gwarancji bezpieczeństwa dla Ukrainy i praktycznie w momencie, kiedy Moskwa ustami swojego wiceministra uzasadniania agresji Siergieja Riabkowa (to ten od "rozbrojenia") odrzucała ustalenia berlińskie.
Czy chcę powiedzieć, że służby rosyjskie świadomie doprowadzają do mordowania dzieci własnych obywateli, żeby trenować przed takimi samymi operacjami za granicą, stymulować emocje społeczne i mieć uzasadnienie do agresji na sąsiadów?
Pomidor.
Fakty
Mówimy jednak o kraju, w którym jeszcze w czasach carskich tajna policja, żeby utrzymać i poszerzyć zakres swojej władzy organizowała zamachy na cara rękami swoich agentów w ruchach rewolucyjnych.
Mówimy o kraju, który ostrzelał własną wieś Mainilę, żeby mieć pretekst do ataku na Finlandię.
Mówimy o kraju, w którym służby zamordowały działacza partyjnego i państwowego Siergieja Kirowa, żeby uruchomić masowe czystki.
Mówimy o kraju, w którym przynajmniej dwa razy wysadzono tamy i zalano zamieszkałe tereny bez ewakuacji ludności, żeby zatrzymać faktyczny lub potencjalny atak przeciwnika (Kijów w 1941 i Kachowka w 2023).
Mówimy o kraju, w którym celowo zbombardowano własne dywizje bombą atomową, żeby sprawdzić, "jak to działa".
Mówimy wreszcie o kraju, w którym służby wojskowe rękami swoich agentów w czeczeńskiej partyzantce przeprowadziły atak terrorystyczny na szkołę w Biesłanie, żeby powstrzymać przekazanie administracji Czeczenią służbom cywilnym i jeszcze przez kilka lat ciągnąć zyski z przemytu narkotyków.
Mówimy o kraju świadomie i celowo głodzącym mieszkańców Oleszek koło Chersonia (Rosja uważa ich za swoich obywateli).
Analiza
Mówimy o kraju, w którym ludzkie życie jest nic nie warte. Szczególnie, jeśli władza uzna, że ktoś jest gorszą kategorią obywatela.
Jaki problem poświęcić pół setki dzieciaków zabitych i dwie setki rannych, gdy na szali leży odbudowa "mocarstwowej" pozycji Rosji. Szczególnie, gdy znaczna część tych dzieciaków to przedstawiciele mniejszości etnicznych lub imigranci?
Komentarz
Ktoś mógłby tu powiedzieć, że podkreślając możliwy udział służb rosyjskich w inspirowaniu zamachów w polskich szkołach oraz podkręcaniu paniki bagatelizuję problemy, które te dzieciaki pchnęły do zbrodni lub choćby tylko do jej planowania.
Nie, nie bagatelizuję. Patologie polskiej szkoły i panujących w niej relacji znamy wszyscy. Moja córka jest od lat w nauczaniu domowym, bo prześladowanie w szkole i związany z tym stres pchnęły ją do samookaleczenia (a wychowawczyni przez trzy godziny nie zauważyła ran na jej przedramieniu).
O tym już napisano tomy i powstaną kolejne.
Jak również o tym, że "kultura zapierdolu" i wypchnięcie kobiet z domów do durnej pracy biurowej (bo wypełniając tabelki excella się kochana samorealizujesz) ograniczyło dzieciakom możliwość normalnego odreagowania problemów. Zestresowany, zmęczony rodzic nie ma sił, ani zasobów psychicznych do wysłuchania, co ma do powiedzenia dziecko. To dziecko pompowane pustymi wzmocnieniami pozytywnymi nie znajduje uzasadnienia do wysokiej samooceny w swoich osiągnięciach. Retoryka w zderzeniu z rzeczywistością rozpada się, zostawiając frustrację i poczucie osamotnienia.
Wtedy zostają przyjaciele. A jak nie ma przyjaciół, to wirtualni przyjaciele z internetu. Może to być czat AI. Może to być influenser. Albo ktoś na grupie. Na przykład "kurator" z Blue Whale.
Muchy żerują na zgniłej części owocu. Jeśli stworzyliśmy społeczeństwo generujące patologię, to wrogie służby mają na czym żerować.
I to tyle na dziś. Do tematu przygotowanego wcześniej wrócimy za dwa-trzy dni. Do frontu też.
A przy okazji, dziś


.jpg)













Dzień dobry, warto dodać w temacie możliwość agresji/szału po marihuanie, lekach SSRI, w czasie dni "cowidowych" ( CME), jako efekt mediów społecznościowych/przedawkowania gier.
OdpowiedzUsuńПодготовку z wielkim samozaparciem od lat wykonują "liberałowie" przez walkę z "ciemnogrodem". No i powstaje gotowy grunt do wykorzystania. Wcześniej wymagało to wykształcenia rzeszy deprawatorow i lat pracy. Obecnie kilka lat wiadomości w mediach
OdpowiedzUsuń