Posty

Dziennik wojny - osiemdziesiąta pierwsza doba

Obraz
Sowieci stopniowo wycofują się z rejonu Charkowa, a wojsko ukraińskie zajmuje kolejne miejscowości, docierając do granicy państwowej. Oddziały Ukraińskie posuwają się tak szybko, że dochodzi do starć z "tylnymi strażami" rosyjskimi. Sowieci próbują wyhamować natarcie ukraińskie ostrzałem artyleryjskim.  Ukraińscy żołnierze przy granicy z Rosją koło Ternowej na północ od Starego Sałtywa Pod Izjumem miało dość do małego qui pro quo. Ukraińcy zaatakowali próbując przeciąć worek na południe od tego miasta. Tu wpadli na silne zgrupowanie rosyjskie, szykujące się do ataku w kierunku wschodnim. W efekcie wojsko ukraińskie poniosło porażkę, ale atak Rosjan też się nie powiódł.  Ten rosyjski atak, dający drogę na Słowiańsk, nie byłby taki bez sensu, a wręcz byłby całkiem rozsądny, gdyby nie to, że sowieci mają całe prawe skrzydło rozbite, a Ukraińcy mogą atakować z flaki na dowolnym odcinku od linii frontu do głębokiego zaplecza. W obecnej sytuacji operacyjnej pchanie się do przodu to...

Dziennik wojny - dzień osiemdziesiąty.

Obraz
W nocy i rano sowieci intensywnie ostrzeliwali cały front na odcinku charkowskim. W nocy również ISW zasugerował, że można mówić o przegraniu przez Rosjan bitwy o Charków. Jakoż pod wieczór przyszło potwierdzenie, że Moskale porzucają swoje pozycje pod Charkowem i wycofują się do Rosji. Stąd prawdopodobnie zostaną skierowani na odcinek ługański, gdzie mimo powolnych sukcesów Rosjanie dostają epicki łomot. Wojsko Ukraińskie osiąga kolejne rubieże na granicy rosyjsko-ukraińskiej. Jeszcze przed bitwą o Donbas zwracałem uwagę, że sowieci zbyt głęboko wycofali się spod Sum i odsłonili flankę na północ od Charkowa. Wtedy też doszło do pierwszych starć pod Starym Sałtywem. Oba kierunki były dla Rosjan bardzo niebezpieczne i groziły odcięciem od reszty własnych wojsk i rozdzieleniem zgrupowana charkowskiego, a następnie rozbiciem go. Ukraińcy zauważyli to, co widział każdy, rozumiejący mapę. Rosjanie zagrożenie zignorowali. Nawet po pierwszych atakach ukraińskich na tych właśnie kierunkach nic...

Dziennik wojny - dzień siedemdziesiąty dziewiąty

Obraz
Znów wymiana ciosów, ale na punkty wygrywa jednak Ukraina.  Pod Charkowem rozwija się natarcie ukraińskie natarcie idzie po dwóch liniach w kierunku rosyjskiej granicy. We wschodniej części wojsko ukraińskie podchodzi do wsi Wesoła (Wesełe). Jeśli ją zajmą, odcinają oddziały rosyjskie w na południe od tej miejscowości. Na zachodzie trwają walki o Kozaczą Łopań, której zajęcie będzie oznaczało wyrzucenie sowietów do Rosji na tym odcinku i pełną kontrolę nad biegnącą tędy drogą Białogród-Charków.  W powstającym już worku charkowskim pojawiła się ciekawa sytuacja: walczące tu jednostki z Ługandy i Dobabwe przyparte do granicy rosyjskiej przez Ukraińców nie mogą jej przekroczyć, bo rosyjscy pogranicznicy grożą im rozstrzelaniem. Przymusowo wcieleni do wojska ludzie mają do wyboru: poddać się Ukraińcom lub zginąć z rąk Rosjan.  Dla Ukraińców to doskonała okazja rozegrania sprawy separatystycznych "republik". Sołdaci Ługandy i Donbabwe na własnej skórze odczuli właśnie, kim, a ...

Dziennik wojny - dzień siedemdziesiąty ósmy.

Obraz
Było gorąco i to pod wieloma względami. Dzień zaczęła informacja, że pod Chabarowskiem na terenie jednostki wojskowej doszło do wybuchu w składzie amunicji. Oficjalna wersja, że z powodu naruszenia zasad BHP. Nieoficjalnie? Może Ukraińcy, a może sami sołdaci, nie chcący ruszać na wojnę. Jednostka pozbawiona amunicji, po takim "wypadku" nie dość, że musi poczekać na uzupełnienie materiałów wojennych, to jeszcze przecież musi zostać poddana dochodzeniu i kontrolom w celu ustalenia winnych i ukarania niewinnych. Minimum miesiąc spokoju.  Na Telegramie pojawiły się też "niusy" o polskiej agresji na... Obwód Kaliningradzki. Potem propaganda Kremla zmieniła narrację i zaczęła smęcić, że Polska tworzy grupę operacyjną, żeby przyłączyć Mołdawię, która należała do nas za Jagiellonów. Nie wiem, co biorą na Kremlu, ale to naprawdę srogie piguły.  Równie gorąco i to dosłownie było na Morzu Czarnym. Rosyjski okręt logistyczny "Wsiewołod Bobrow", którego zadaniem jest d...

Dziennik wojny - dzień siedemdziesiąty siódmy

Obraz
Jedenaście tygodni. W każdej walce przychodzi moment, w którym jeden z walczących już nie ma sił, a drugi dopiero je zbiera. Czy to ten moment? Pod Charkowem Ukraińcy uderzyli znów z Ruskiej Łozowy na północ w kierunku granicy rosyjskiej i zajęli wieś Pytomnik. Za chwilę jednostki rosyjskie wciąż stojące w  okolicy Kozaczej Łopani będą musiały się zwijać, żeby nie znaleźć się w okrążeniu. Twórcze rozwinięcie taktyki żabiego skoku daje wyniki. Sowieci nie mają pojęcia, gdzie nastąpi kolejne uderzenie, więc nie mogą się przygotować. Jednostki rosyjskie wycofują się z rejonu na północ od Charkowa. Jednak na terenie rejonu białogrodzkiego gromadzone są całkiem spore siły rosyjskie. Zostaną użyte do przeciwuderzenia na pozycje ukraińskie, czy skierowane pod Ługańsk? Na razie zabezpieczają, żeby Ukraińcom nie przyszło do głowy wjechać z rozpędu do Rosji.  Ukraińcy zaś dają sowietom do zrozumienia, że są w zasięgu rażenia ukraińskiej artylerii i lotnictwa, więc niech lepiej siedzą na...

Dziennik wojny - dzień siedemdziesiąty szósty

Obraz
Jest dobrze, ale nie tragicznie.  Ukraina kontynuuje ofensywę na północny wschód od Charkowa. Dziś zajęli kolejne Tyszki (Czerkaskie i Ruskie) i Pytomnik w bezpośrednim sąsiedztwie Charkowa oraz Bajrak i Rubiżne na północ od Starego Sałtywa. Na odcinku wzdłuż Dońca od granicy z Rosją dzielą ich dwie wsie i kilka kilometrów. Za chwilę wyjdą na przedmieścia Wowczańska. Droga i linia kolejowa Białogród-Izjum już znajdują się w zasięgu ukraińskiej artylerii. Podejście do Wowczańska mocno zablokuje Rosjanom ten kanał transportu. Rosyjskie pojazdy uciekające przed nacierającymi Ukraińcami spotkały na swej drodze brak mostu. Po stronie rosyjskiej na tym odcinku trwa gorączkowe podciąganie sił. Jednocześnie nagłe ruchy zaczyna wykazywać Białoruś. Na granicy z Ukrainą pojawiły się jednostki białoruskiego specnazu, a w Pińsku zarejestrowano pociąg z białoruskimi czołgami. Działania pozorowane, żeby odwrócić uwagę? Może. A może próba wykorzystania zaangażowania Ukrainy na wschodzie, żeby jedn...

Dziennik wojny - siedemdziesiąta piąta doba

Obraz
Dzień żenady. Tylko tak można podsumować "dzień pabiedy" w Moskwie. Parada w porównaniu z poprzednimi rachityczna. Paradują nawet takie wraki, jak niestniejący realnie T-14 "Armata". Pokaz lotniczy odwołany ze względu na złą, słoneczną i bezchmurną pogodę, bo podobno miało wiać. I Putin tłumaczący się, czemu zaczął wojnę, unikający, jak ognia słowa Ukraina.  Oczywiście, do fanatyków rzeczywistość nie dotrze, ale w najbardziej nawet sfanatyzowanym społeczeństwie są różne stopnie amoku. I może do tych mniej zaczadzonych rzeczywistość zacznie docierać.  Na froncie zresztą dociera. Wczorajszy rzekomy ukraiński atak pod Wułhedarem okazał się w istocie atakiem rosyjskim. Przeciw jednostce rosyjskiej. W dodatku na prośbę żołnierzy tej jednostki.  Po prostu żołnierze poprosili kolegów artylerzystów o ostrzelanie ich stanowisk pociskami termobarycznymi i spalenie ich sprzętu. Teraz nie mają czym walczyć i muszą zostać wycofani.  Wracając do sytuacji bieżącej. Na wschód od Ch...